Wróć do strony

Pamiętnik



Próbowałam zrobić porządek, zaczęłam od swojego biurka. Pod biurkiem jest szafka. Otworzyłam. Wysypały się z niej między innymi książki. Chyba długo tam nikt nie zaglądał, trudno się dziwić-mamy wakacje. W każdym razie zaciekawił mnie pewnien zeszyt bliżej niezidentyfikowanej barwy. Tak, wiedziałam dobrze co to jest, jednakże prawie zapomniałam o jego istnieniu. Bardzo ważna rzecz, ma w sobie przekrój ostatnich dwóch, może więcej lat z mojej zmieniającej się perspektywy, także znajdziemy tu zarówno osobiste przemyślenia, opisy sytuacji, pamiątki, może nawet jakieś mądrości życiowe. Wszystko rzetelnie spisane.
To mój pamiętnik. Jedna z moich najbardziej osobistych rzeczy. I spraw, tak właśnie spraw, bo patrząc pod pewnym kątem można tu dojrzeć nawet sprawę.
Zaczynam czytać. Początek dość dynamiczny, można odnieść wrażenie, że wiele się dzieje, później już trochę spokojniej, ale tylko na chwilę, by kilka kartek później wrócić znów do ekspresyjnego sposobu wypowiedzi. Nie zmienia się tylko to. Słowa, oczywiście, słowa nigdy nie będą te same, jednak zauważam zmiany. Małe, subtelne wręcz. Do czasu. W pewnym miejscu następuje poważna zmiana, już jest inaczej, nwet doskonale wiem dlaczego, w końcu znam swoje życie.
Zmieniam się, szybko, dojrzewam może nawet, nie zauważam tego, dopiero po czasie zdaję sobie z tego sprawę. Niby budzę się codziennie i jestem taka sama , jednak te zmiany następują. Odważę się nawet powiedzieć, że żyję szybko, ale to już moja wina wynikająca z takiego, a nie innego charakteru, którego pewne podstawy są niezachwiane i pozostają w miejscu.
Zmieniało się moje podejście do wielu spraw. I może piszę teraz jak stary, doświadczony życiowo człowiek, jakim, rzecz jasna, jeszcze nie jestem, to mogę coś ocenić z perspektywy tego, ilę żyję, a i owszem, jakieś tak doświadczenia we mnie są.
W pewnym nieoczekiwanym momencie starannie opisanych wydarzeń następuje koniec. Wtedy nie miałam czasu, później nie chciałam do tego wracać. Pisząc pamiętnik w pewnym stopniu po raz kolejny przeżywasz to, co się zdarzyło. A bywało różnie. I dobrze, i źle, i pięknie, i smutno. Ale cóż-nie było czasu, jednak jak już kiedyś pisałam to tylko i wyłącznie moja, moja wina. Wina? Nie, złe słowo. Mi taki tryb życia odpowiada, tylko trochę męczy. I tak nie mam na co narzekać. Zbyt wielkie ambicje mam, być może tak, a być może bez tego zbyt.
Zamykam pamiętnik. To już było, po co wracać do przeszłości. Ona jest i będzie zawsze nas prześladować, co może mieć różne skutki, wszystko wynika z przeszłości, jednak teraz jest teraz i tego się trzymajmy.
Żegnaj pamiętniku, wrócę do Ciebie, bo jesteś dla mnie ważny, jednak nie teraz.
Jak znowu dopadną mnie melancholijne uczucia, typowo przeszłościowe, teraz leż tam gdzie byłeś.
A porządek zrobię później, w jakimkolwiek znaczeniu byłby tu użyty.
Monika 2007-07-30 16:42:12
skomentuj (0)
Moniczka